Los ñoquis del 29

Dziś 29 dzień czerwca, a ja obok 29 dnia żadnego miesiąca nie mogę przejść obojętnie. Dlaczego? A dlatego, że w Argentynie 29 jest w pewien sposób szczególny. Już spieszę z wyjaśnieniami.


Jak już wiecie, Argentyna obecny kształt swojej kultury zawdzięcza w dużej mierze wpływom włoskim. I tutaj się bez nich nie obyło. Według niepisanej tradycji 29 dnia każdego miesiąca jada się właśnie ñoquis, czyli po bożemu gnocchi, niewielkie ziemniaczane kluseczki podobne do naszych kopytek, ale z charakterystycznymi wgłębieniami na górze. Danie proste, może dla niektórych wręcz prostackie... Skąd więc ta tradycja?  



Jak to z tradycjami bywa, z tymi niepisanymi przede wszystkim, nikt nie wie dokładnie, gdzie szukać jej źródeł. Najpopularniejsze wydają się trzy wyjaśnienia, przy czym jedno z drugim nie ma zupełnie nic wspólnego.

Pierwsza wersja jest najbardziej przyziemna i prozaiczna. Koniec miesiąca, nikt groszem nie śmierdzi, a przeżyć jakoś trzeba... Mówi się, że stąd właśnie wynika ten zwyczaj przestawiania się na dania tanie i proste akurat 29 dnia miesiąca.

Druga wersja mówi o włoskich imigrantach, którzy poprzez przyrządzanie gnocchi, potrawy typowo włoskiej, świętowali dzień św. Piotra i Pawła, który przypadał akurat na 29 czerwca. 

Trzecia wersja jest zdecydowanie najciekawsza i zahacza nawet o swego rodzaju legendę o św. Pantaleonie z Nikomedii, żyjącym w III w. uzdrowicielu, a obecnie patronie lekarzy, pielęgniarek i osób samotnych. Przed swoją męczeńską śmiercią w wieku zaledwie 28 lat, św. Pantaleon zdążył zjechać kawał świata. Trafił m.in. na Półwysep Apeniński, a zatem na tereny dzisiejszych Włoch. Nie stać go było na jedzenie i poprosił o pomoc ubogich chłopów, na których natknął się w jednej z wiosek. Ci na widok wygłodniałego i utrudzonego podróżą Pantaleona zlitowali się nad nim, zaprosili go do stołu i poczęstowali skromnym obiadem w postaci gnocchi. Św. Pantaleon, niezwykle wdzięczny za ten gest. zapowiedział rok urodzaju. Przepowiednia świętego spełniła się. Według legendy wydarzenia te miały miejsce dnia 29 grudnia, stąd tradycja jedzenia gnocchi akurat wtedy. Niektórzy mówią też o tym, żeby pod talerz wkładać wtedy pieniądze. Ma to podobno przynosić szczęście.


Niezależnie od tego, skąd tak naprawdę wzięła się ta nieco dziwna tradycja, gorąco zachęcam do jej kultywowania. W końcu gnocchi to jednak gnocchi, czyli pychota. A dla tych, którym być może doskwiera brak kulinarnych inspiracji, poniżej mój ulubiony (bo autorski) przepis na gnocchi.




Komentarze